Kontrowersyjna minister edukacji Katarzyna Hall, zwana Anną Fotygą rządu Tuska, znów robi zamieszanie w polskiej szkole. Ale tym razem ma pomysł o niebo lepszy od osławionych matur z religii. Chce obniżyć wiek szkolny o rok.
6-latki pójdą do szkoły już w 2009 roku. Ale nie wszystkie na raz – jednorazowa zmiana byłaby za dużym obciążeniem finansowym i technicznym dla szkół. Stopniowo coraz większe grupy dzieci przyłączane będą do pierwszej klasy 7-latków. Przy dobrych wiatrach proces ten potrwa 2 lata, przy złych pierwszy pełen rocznik 6 -latków zacznie szkołę w 2012 roku.
Obniżenie wieku szkolnego to najtańszy, najprostszy i najskuteczniejszy sposób na wyrównanie szans edukacyjnych
Tak minister tłumaczyła swoją decyzję dziennikarzom. Trudno się nie zgodzić. Gorzej, że obniżenie obowiązku szkolnego idzie w parze ze zniesieniem obowiązkowych zerówek. Według Hall:
[Zerówki] to pomyłka. Dzieci idą do szkoły z zerówek tak nierówno przygotowane, że w pierwszej klasie i tak muszą powtarzać program.
Fakt. Co przedszkole, to inny program wychowawczy. Efekt jest taki, że w pierwszej klasie spotykają się dzieci płynnie czytające i takie, co ledwo rozróżniają litery. A będzie jeszcze gorzej – w szkolną rzeczywistość będą wchodzić 6-latki, które nie miały jeszcze żadnej styczności z nauką! Jak ktoś będzie mieć kasę, to wyśle dziecko do elitarnej, prywatnej placówki, gdzie będzie uczyć się języków, gry na mandolinie i grać w przedszkolnym teatrzyku. A jak nie będzie miał pieniędzy, to zostawi je w domu. To nie jest wyrównywanie szans.
Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. 6-latek jest na takim poziomie rozwoju umysłowego, że może już uczyć się literek i cyferek. Pytanie tylko, jak poradzi sobie z tym, że będzie za swoją wiedzę oceniany. Nauka w zerówce jest bezstresowa, bo odbywa się przez zabawę. W podstawówce są już prace domowe, klasówki, odpytywanie przy tablicy. Twórcy nowego programu nauczania będą musieli opracować jakiś łagodny sposób na wprowadzenie ucznia do edukacyjnego wyścigu szczurów.
Podsumowując: obniżenie wieku szkolnego to bardzo dobry pomysł. Nareszcie dołączamy do większości zachodnich krajów, gdzie 6-latki rozpoczynają już edukację. Pytanie tylko, na ile te zmiany przyczynią się do rzeczywistego podniesienia poziomu w szkołach. Polscy uczniowie są najgłupsi w Unii nie dlatego że rozpoczynają edukację rok później niż ich koledzy z Finlandii...
Nie zgadzam się z tezą, że nasi uczniowie są najgłupsi w UE. Uważam, że mamy edukację na wysokim poziomie i mądre dzieci.
Jestem za wysłaniem 6-cio latków od razu do szkoły, ponieważ stres przy zmianie zerówki na podstawówkę sprawia, że dzieci zapominają to czego się już nauczyły.
Ostatnio zmieniony przez marta1981 01-01-2008, 18:59, w całości zmieniany 1 raz
A ja nie jestem za tym Tzn powinno to byc uzaleznione od przygotowania dziecka . Nie tylko od tego co u mie ale i od emocjonalnego . Powinno byc tak jak w stanach ze dziec urodzone do czerwca moga isc wczesniej do szkoly a dzieci urodzone po czerwcu w zalezonosci od rodzicow .. Ja widze ze moja Kinga ktoras jest z grudnia nie daje rady. Jej wszystko przychodzi wolniej. Ona to wszytsko pojmuje ale w swoim czasie wtedy nie trzeba jej tego nawet zbyt dlugo tlumaczyc...
Jestem na "nie" . Moim zdaniem obniżenie wieku szkolnego nic nie da, po prostu program, który i tak jest bardzo "przeładowany" będzie przeładowany jeszcze bardziej.
Może w innych krajach dzieci idą do szkoły w wieku 5-6 lat, ale spotykają się tam z przystosowanym do wieku programem nauczania.
U nas jest tylko program wtłaczania jak najwiekszej ilości wiedzy do głowy młodego człowieka.
Wiek: 39 Dołączyła: 06 Maj 2006 Skąd: Hagen (Niemcy)
Wysłany: 15-01-2009, 17:49
u nas tak wlasnie jest,dzieci z pierwszej polowy roku ida do szkoly od wrzesnia (moje)a urodzone pozniej dopiero rok pozniej lub na zyczenie rodzicow po specjalnych testach kwalifikacyjnych.
Zreszta tutaj w niemczej jest 3 stopniowy system testowy
1-w przedszkolu
2 w urzedzie zdrowia
3 w szkole z psychologiem i pedagogiem okolo 1,5 godziny trwal
jesli dzieci maja jakies ubytki to zalecani sa specjalisci i pomoc dodatkowa
Misia jest ze stycznia, dlatego posłałam ją rok szybciej do zerówki i od września pójdzie już do pierwszej klasy. Program i tak będzie przerabiać znów ten sam co w zerówce, bo takie są niestety wymagania...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach